Tegoroczny Survival w rytmie natury był absolutnie wyjątkowy — i to nie tylko dzięki naszym uczestnikom, którzy jak zwykle okazali się fantastyczni, odważni i pełni humoru. Tym razem wyjątkowa była także pogoda, która postanowiła nas nie rozpieszczać. Przez cały obóz temperatura nie spadała poniżej 30°C, a Gorce zamieniły się w prawdziwy piekarnik. Ale jak to my — zamiast narzekać, zrobiliśmy z tego kolejną przygodę!
Zamiast planowanej wyprawy do Term Gorce, które w takiej temperaturze zamieniłyby się w „gorący rosół”, wybraliśmy opcję bardziej survivalową: turystyczną wyprawę połączoną z basenowym relaksem. I był to strzał w dziesiątkę — dosłownie, żeby nie zamienić się w pieczone jaszczurki, wskoczyliśmy na zwykły basen, który okazał się naszym najlepszym przyjacielem. Chłodzenie, zabawa, śmiech — dokładnie to, czego potrzebowaliśmy w te gorące dni.
W cieniu drzew stworzyliśmy zielniki naturalne z ziół jakie zebraliśmy, poznając zapachy, właściwości i moc roślin i …. mydełka… no tu trochę eksperymentowaliśmy , ale zakończyło się sukcesem- każdy uczestnik zabrał swoje do domu. Dzieci odkryły, że natura potrafi być nie tylko piękna, ale też bardzo praktyczna.
Gorce pokazały nam swoją siłę na interaktywnej wycieczce, podczas której poznaliśmy sekrety lasu, zwyczaje zwierząt, ukryte ścieżki i historie, które kryją się w górskich potokach i polanach. To była prawdziwa lekcja przyrody — taka, którą pamięta się na długo.
Nie mogło zabraknąć tradycyjnego ogniska. Upiekliśmy przepyszne kiełbaski, a rozmowy, śmiechy i opowieści przy ogniu stworzyły klimat, który kochamy najbardziej. Strzelaliśmy z łuku i wyłapaliśmy gorczańskie jaszczurki 🙂
Poznaliśmy nie tylko działanie ziół, ale też zwyczaje zwierząt, które w Gorcach żyją tuż obok nas. Dzieci z zachwytem odkrywały, jak wiele można zobaczyć, gdy zwolni się krok i wsłucha w las. I nie uwierzycie jaki ptak odwiedził nasz obóz – tak tutaj w Gorcach była piękna i naturalna papuga kolorowa i zjawiskowa, która chciała zaprzyjaźnić się nami – okazało się, że ma na imię Ora i jest tutejszą maskotką od lat i po prostu pokochała nasz górski klimat i ma się całkiem dobrze.
W ostatni dzień natura nas łaskawie wpuściła na szlak i zdobyliśmy tajemniczą górę z piękną metalową konstrukcją taką jak na Giewoncie – zgadnijcie jak się nazywa!
Choć pogoda próbowała nas pokonać, my jak zawsze pokazaliśmy, że Agama Sport to drużyna, która nie odpuszcza. Było aktywnie, kreatywnie, naturalnie i przepięknie. A Gorce — jak co roku — dały nam swoją moc, energię i niezapomniane wspomnienia.
Do zobaczenia 🙂
